| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Zakładki:
Ciekawe blogi
Dobra prognoza
Fotograficznie
Geograficznie
Mapy i plany
Rowerowo
Z innej strony
Zabytkowo
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
niedziela, 10 kwietnia 2016
Ścinawa Nyska

 Ścinawa Nyska (Steinsdorf) - to tutaj znaduje się jeden z najpiękniejszych wiejskich kościołów Górnego Śląska. Przez kilka wieków wieś stanowiła własność biskupów wrocławskich, wchodząc w skład biskupiego Księstwa Nyskiego. Po II wojnie światowej zdecydowana większość mieszkańców została wysiedlona do Niemiec. Dziś mieszka tu niespełna 600 mieszkańców. 

wtorek, 27 maja 2014
Czerwionka (nie mylić z dyzenterią!)

Osiedle patronackie w Czerwionce, tzw. Familoki, zaczęto budować na przełomie XIX i XX stulecia. Znaczna część budynków powstała na obszarze dworskim wsi, wykupionym przez będący właścicielem miejscowej kopalni koncern Zjednoczone Huty "Królewska" i "Laura". Jest więc osiedle dziełem matecznego koncernu mojego miasta rodzinnego - Królewskiej Huty (dla poprawnych politycznie: Królewska Huta zwie się dziś Chorzowem).


wtorek, 19 kwietnia 2011
Dzielów/Eiglau czyli górnośląska wioska

Nadszedł czas na ostatnią cześć mojego tryptyku górnośląskiego.

Część pierwsza to Osiedle Borsig w Zabrzu-Biskupicach. Wzorcowy przykład tzw. kolonii patronackiej. Obraz Śląska przemysłowego.

Część druga to Strumień - typowe górnośląskie miasteczko, które ominęła industrializacja.

W części trzeciej pozwolę sobie przedstawić rustykalne oblicze regionu. Oblicze nieskalane uprzemysłowieniem a jednak jakże inne od widoków znanych z większości wsi leżących na obszarze Rzeczypospolitej. Oto Dzielów w powiecie głubczyckim, naprawdę niewielka (2008 - 223 mieszkanców) górnośląska wieś.

Dzielów

Dzielów

Dzielów to nie jest przeciętna polska wieś. Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego stwierdzał 100 lat temu, że: jest zaludniona przez polaków, którzy jednak uczą się w szkole i modlą się po morawsku (pisownia oryginalna).

Po raz pierwszy nazwa wsi pojawiła się w 1340 roku, brzmiała zaś Dgehilhau. W 1377 roku Dzielów nosił nazwę Eiglau, w 1700 - Eichel. Wieś należała od 1340 roku do klasztoru panien św. Ducha w Raciborzu, aż do kasacji klasztorów w 1810 roku. We wsi nie istniał folwark, a pańszczyznę mieszkańcy odrabiali aż do 1825 roku w majątku Baborów. Warto podkreślić, że już w 1785 roku we wsi założono szkołę. A nie była to nigdy duża wieś. Ale to nie koniec. W 1891 roku wieś wybrukowano, a w 1904 roku założono agencję pocztową. Pierwszy telefon wieś otrzymała w 1907 roku. W 1912 roku właściciel młyna wodnego zainstalował turbinę i silnik z 120 akumulatorami, które dla młyna i wsi dostarczały światło i siłę elektryczną. W przededniu wojny światowej poziom życia w Dzielowie dorównywał więc jak najbardziej zachodnioeuropejskim standardom.

Dodam, że wieś leży z daleka od przemysłowego centrum regionu, na głębokiej górnośląskiej prowincji. To powinna być według małopolskich standardów końca XIX wieku ulicówka z drewnianymi kurnymi chatami i świeczkami w oknach. Tymczasem była to wieś z piętrową zabudową szczytową. O uporządkowanym i czytelnym układzie przestrzennym. Niemal wszystkie domy były murowane z cegły i kryte dachówką. Wiele z nich miało zdobione obramienia okienne - konkretnie rzeźbione w kamieniu. To nie była przeciętna wieś. Nadal nie jest. Choć zabudowa jest jej wielkim skarbem, nigdzie, powtarzam nigdzie w internecie nie można znaleźć nic na jej temat. Wątpliwości rozwiewa dopiero niezastąpiony - choć trudno dostępny - Katalog Zabytków Sztuki w Polsce, który nie dość, ze ocenia zabudowę na XVIII i XIX wiek to jeszcze poświęca zabudowie wsi kilka fotografii.

Dzielów

Poniżej przykład jednego z kilkunastu zabytkowych domów, formalnie "wiejskich chałup". To naprawdę nie jest kamieniczka na rynku jakiegoś zabytkowego miasteczka, to nie dawny zajazd ani oficyna dworska, to rzeczywiście wiejska chałupa w "stylu dzielowskim".

Dzielów

Na koniec jeszcze jedna ciekawostka. W Dzielowie urodził się światowej sławy archeolog, badacz katakumb Joseph Wilpert.

poniedziałek, 11 kwietnia 2011
Stolica Żabiego Kraju

Strumień - Schwarzwasser - Struměň

Przeciętne górnośląskie miasto, położone na północnym skraju Ziemi Cieszyńskiej (dawnego Księstwa Cieszyńskiego). Jedno z najmniejszych w województwie śląskim (3419 mieszkańców w 2008 r), choć w skali ogólnopolskiej wcale nie aż tak bardzo małe. Nie ma tu spektakularnych zabytków, jest cisza i spokój.

Stru

Pomimo tej swojej przeciętności Strumień jest jednak stolicą. Nieformalną stolicą Żabiego Kraju. Stawy tworzono tu już w XIII wieku i do dziś pozostają nieodłącznym elementem pejzażu. Żabi Kraj jest krainą położoną w niepozornym, ale bogatym przyrodniczo zakątku Śląska Cieszyńskiego, w Dolinie Górnej Wisły. Wisła pozwoliła tu utworzyć wiele stawów hodowlanych. Duża ich liczba, a także istniejący od 1955 roku sztuczny zbiornik, zwany Jeziorem Goczałkowickim, liczne bagna i podmokłe łąki okazały się dobrym środowiskiem życiowym dla wielu gatunków ptaków i płazów.

Stru

Miasto - choć malutkie - ma własny park, zadbany i wyposażony w rygorystyczny regulamin.

Stru

Sam Strumień nie zaliczał się nigdy do wiodących ośrodków miejskich jakiegokolwiek królestwa, był poślednim miastem nawet w skali samego Księstwa Cieszyńskiego. Prawa miejskie uzyskał dopiero w 1482 roku, potwierdzono je w roku 1503 wraz z nadaniem herbu miejskiego. Pozostawał zawsze na uboczu wielkich spraw tego świata. W Strumieniu warto zobaczyć rynek z uroczym ratuszem z 1628 r., pierzeją barokowych (ongiś żydowskich) kamieniczek z zachowanymi oryginalnymi sklepieniami parterów i kościołem św. Barbary z 1790 roku.

Stru

Stru

Z centrum można się wybrać na wycieczkę pieszą, rowerową, a nawet narciarską, na tzw. Trakt Cesarsko-Pruski. Liczy 4 km i prowadzi wzdłuż dawnej granicy  C-K monarchii i Prus (później II Rzeszy). Wciąż wiele tu stawów i stawków tworzących przedziwną ziemno-wodną mozaikę. Granica między wodą a ziemią jest tu rozmyta, wrażenie to potęguje potężny Zbiornik Goczałkowicki. Wpływa on łagodząco na mikroklimat, dzięki czemu ten mikroregion jest krainą łagodności.

Stru

Stru

Budynki piętrowe usytuowane we wschodniej pierzei rynku otrzymały w połowie XIX wieku mansardowe dachy. Strumień odniósł jednak duże straty w wyniku działań wojennych. Zastanawiano się nawet nad celowością odbudowy miasta.

Na koniec sielanka rodem z Żabiego Kraju:

Stru

Z Żabim Krajem związany był niezwykły człowiek - Józef Kożdoń - ale to już inna historia.

poniedziałek, 04 kwietnia 2011
Siedlung Borsigwerk czyli pejzaż górnośląski

140 lat Osiedla Borsiga!

Wspaniały architektonicznie jest Górny Śląsk. Nigdzie w Polsce nie ma tylu zabytków architektury nie tkniętych przez wojny. Perłą w koronie są dopracowane w każdym szczególe XIX-wieczne osiedla robotnicze. Zamieszkane częściowo do dziś przez potomków ich pierwszych mieszkańców. Jednym z najcenniejszych jest Osiedle Borsiga w Zabrzu-Biskupicach.

Borsig

Osiedle od zaplecza. Niegdyś komórki gospodarcze (chlewiki) a dziś garaże - historia magistra vitae est.

To dzieło sztuki użytkowej wybudowano w latach 1863-1871* dla pracowników koncernu górniczo-hutniczego Borsigwerk, należącego do niemieckiego fabrykanta Augusta Borsiga. Ten "straszny kapitalistyczny krwiopijca i pruski militarysta" wyłożył z własnej kieszeni niemałe środki by wybudować mini-miasto składające się z dwóch cześci: północnej (o wyższym standardzie - dla urzędników, inżynierów) i południowej (dla robotników) składającej się z 66 dwu- i trzykondygnacyjnych familoków. Całe osiedle tworzyło jeden przemyślany układ urbanistyczny. Wybudowano je nie jak za Gierka - z płyty i byle jak - tylko z najlepszych materiałów i z dbałością o szczegóły. Zresztą czemu się dziwić, skoro w XIX wieku nawet fabryki i kominy budowano ozdobnie i z pietyzmem...

Borsig

Po raz kolejny, patrząc na tą scenkę chciałbym zakrzyknąć: wspaniały wiek XIX! Jakże łatwo wyobrazić sobie hajerów idących na szychta, żony wręczające im paksliki z prowiantem, rozbieganą i larmującą czelodkę bajtli, cerowane fuzekle suszące się na sznurze...

Równocześnie z substancją mieszkalną powstała także szkoła, domy dla nauczycieli, hala sportowa (sic!), poczta, dom noclegowy, plac targowy, park osiedlowy, gmach zarządu koncernu Borsig oraz kaplica ewangelicka i cmentarz, istniejący do dziś. Jednym słowem typowy dla koloni patronackiej mikrokosmos. Budynki reprezentacyjne były zgrupowane rzecz jasna na północy osiedla, razem z familokami o podwyższonym standardzie, przeznaczonymi dla kadry inżynierskiej.

W części południowej w jednym familoku mogło zamieszkiwać od 10 do 12 rodzin. Mieszkania dla zwykłych górników i hutników miały średnio 55 metrów kwadratowych, posiadały wyodrębnione kuchnie i dodatkowo 2-3 izby, na zewnątrz mieszkania - na klatce schodowej znajdowały się ubikacje (haźle) i dostęp do bieżącej wody. To wszystko 140 lat temu -  w czasach gdy 90% mieszkańców Małopolski żyła w drewnianych, kurnych chatach, mających często mniejszą powierzchnię mieszkalną, nie mówiąc o wodzie w kranie czy ubikacji na korytarzu (nie było jeszcze na wsi nawet sławojek).

Borsig

W stosunku do głównych ulic zabudowa kalenicowa, w stosunku do ciagów budynków gospodarczych - szczytowa, ordnung must sein - czyli ulubione przysłowie mojej babci.

Borsig

Zieleń jest do życia u nos na Ślonsku niezbędna.

Borsig

Szczyty familoków sa niemal identyczne - a zachowało się ich tylko w południowej (robotniczej) części osiedla  57, co daje przeszło setkę takich ścian szczytowych.

* Osiedle ukończono akurat w roku proklamowania Cesarstwa Niemieckiego (II Rzeszy) - to na pewno zainteresuje Jarosława Kaczyńskiego...