| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
Ciekawe blogi
Dobra prognoza
Fotograficznie
Geograficznie
Mapy i plany
Rowerowo
Z innej strony
Zabytkowo
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
sobota, 23 września 2017
Tofana de Rozes - ladyńska piękność

 Dziś ostatni wpis terapeutyczny (celem ukojenie bólu po zwichnięciu stopy i zmarnowanym turystycznie calutkim tegorocznym sierpniu), powstały w czasie przymusowego bezruchu. Tematyka górska rzecz jasna, bo jeszcze przez jakiś czas wizyta w górach będzie dla mnie owocem zakazanym. Czegóż to jednak człowiek nie robił będąc sprawnym! Gdy było ciepło i słonecznie, gdy rower połykał kolejne strome alpejskie przełęcze...

Tofana de Rozes jest najwyższym szczytem w Dolomitach na który można wejść bez specjalistycznego sprzętu, niezbędnego na ferratach. Jest też piątym pod względem wysokości szczytem Dolomitów. Zwana symbolem Cortiny, uchodzi za jeden z najpiękniejszych szczytów tego wyjątkowo urodziwego i oryginalnego pasma górskiego. Określenie pasmo jest nieco na wyrost, bo Dolomity to swoisty archipelag skalistych wysp. Jedną z najznaczniejszych wysp na tym dolomitowym morzu jest Grupa Tofan. W tejże grupie odrębnościa i kształtną sylwetką wyróżnia się z kolei Tofana de Rozes. O wizerunku tej góry decyduje wspaniała ściana południowa, która z racji swej orientacji przez większość dnia pozostaje oświetlona. Pełni role frontu budowli,od tej strony jest też najczęściej fotografowana. Podpierają ją potężne i malownicze skalne filary dodające widokowi plastyczności.

czwartek, 17 sierpnia 2017
Tlstá (1555) - najwyższa góra Słowacji

Zdziwieni? Jest najwyższa, ale pod pewnymi warunkami. Najwyższa wśród gór pozbawionych szlaków turystycznych, na które możemy legalnie wejść bez odpowiednich legitymacji lub pozwoleń. Połowa masywu leży poza granicami parku narodowego, w całym masywie szlaków oczywiście brak. Legalną eskpedycję możemy przedsięwziąć wyłącznie od zachodniej strony.

 Tlstá 1555 z Salatyna

Widok na mój cel od północy, z podejścia na Salatyn. Na pierwszym planie Klin. 
piątek, 27 stycznia 2017
Zabawy zimowe - miniprzewodnik

 Grupa Zabaw - jedna z bardziej niezwykłych grup/podgrup górskich w polskich Beskidach. Jej niezwykłość wynika z kapitalnego połączenia braku zagospodarowania turystycznego z położeniem tuż obok popularnej linii kolejowej do Zwardonia. Gniazdo Zabaw pierwszy opisał zapewne Władysław Krygowski (jeśli ktoś ma dostęp do Sosnowskiego niechaj sprostuje). Było to przeszło pół wieku temu, gdy w swoim kapitalnie napisanym przewodniku "Beskidy" pisał tak:

Wznosząc się nieco na uboczu utartych szlaków turystycznych i ludnych dróg, pomimo bliskości linii kolejowej do Zwardonia, całe gniazdo jest turystom prawie nieznane.

 Nic się nie zmieniło. Na całe szczęście!

Śnieżny pejzaż Małej Zabawy, w tle Grupa Lipowskiej.

piątek, 06 stycznia 2017
Wyprawa na Łeverest

  Najwyższe wzniesienie Dąbrowy Górniczej, dzielnica Łosień, wysokość 390 m n.p.m. Znam to miejsce od dawna, z mapy. Króluje nad Dębowym Miastem dopiero od 1977 roku, w tym roku mamy akurat 40-lecie przyłączenia okolicznych wsi (wraz z olbrzymim areałem) do Dąbrowy Górniczej.


 Traf chciał, że przeglądając Open Street Map przed ostatnim wypadem rowerowym w 2016 roku natknąłem się na nie ponownie, a tam zaskoczenie: nazwa Łeverest. To był przedostatni dzień grudnia, mróz, ale brak śniegu. Idealne warunki na zimową wyprawę. Zdobywczą rzecz jasna. Skoro wyprawę, to na rowerze i z sakwą.

sobota, 17 grudnia 2016
Perypetie w drodze na górę romantyków

Zimno, pochmurno i mokro, czyli dzień wcześniej

 Nie udały się moje tegoroczne alpejskie plany. Zakładałem rajd złożony z dwóch części. Pierwsza miała dać pierwszeństwo pieszym wędrówkom po alpejskich szlakach i bezdrożach. Rower służyć miał tylko za ekologiczny środek transportu mojej osoby z punktu A do B. Druga część miała mieć tradycyjny motyw rowerowego rajdu i zakładała oglądanie świata wyłącznie z perspektywy rowerowego siodełka. Ta pierwsza część miała odbywać się  w słonecznej Italii, ta druga w Austrii i Niemczech. 

 Druga część planu w miarę się udała. Rozchwiana - zazwyczaj burzowo-chmurna - aura była co prawda męcząca i niekomfortowa, ale nie przeszkodziła mi w realizacji celu. Byłem tam gdzie planowałem, nawet jeśli niewiele z tego widziałem przez mgłę (np. Bawarię). Niestety pierwsza część posypała się kompletnie. Niesympatycznie wspina się w deszczu po górach, szczególnie po wysokich górach. Jeszcze mniej sympatycznie jest jeśli temperatura latem oscyluje w okolicach 0 stopni. Gdy dodać do tego zestawu - w ramach bonusu od natury - opad śniegu na dolomitowej/wapiennej skale, to rzecz staje się przy braku odpowiedniego sprzętu niemożliwa. Tak też było. Musiałem zmienić plany.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5