| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
Ciekawe blogi
Dobra prognoza
Fotograficznie
Geograficznie
Mapy i plany
Rowerowo
Z innej strony
Zabytkowo
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
piątek, 27 stycznia 2017
Zabawy zimowe - miniprzewodnik

 Grupa Zabaw - jedna z bardziej niezwykłych grup/podgrup górskich w polskich Beskidach. Jej niezwykłość wynika z kapitalnego połączenia braku zagospodarowania turystycznego z położeniem tuż obok popularnej linii kolejowej do Zwardonia. Gniazdo Zabaw pierwszy opisał zapewne Władysław Krygowski (jeśli ktoś ma dostęp do Sosnowskiego niechaj sprostuje). Było to przeszło pół wieku temu, gdy w swoim kapitalnie napisanym przewodniku "Beskidy" pisał tak:

Wznosząc się nieco na uboczu utartych szlaków turystycznych i ludnych dróg, pomimo bliskości linii kolejowej do Zwardonia, całe gniazdo jest turystom prawie nieznane.

 Nic się nie zmieniło. Na całe szczęście!

Śnieżny pejzaż Małej Zabawy, w tle Grupa Lipowskiej.

piątek, 06 stycznia 2017
Wyprawa na Łeverest

  Najwyższe wzniesienie Dąbrowy Górniczej, dzielnica Łosień, wysokość 390 m n.p.m. Znam to miejsce od dawna, z mapy. Króluje nad Dębowym Miastem dopiero od 1977 roku, w tym roku mamy akurat 40-lecie przyłączenia okolicznych wsi (wraz z olbrzymim areałem) do Dąbrowy Górniczej.


 Traf chciał, że przeglądając Open Street Map przed ostatnim wypadem rowerowym w 2016 roku natknąłem się na nie ponownie, a tam zaskoczenie: nazwa Łeverest. To był przedostatni dzień grudnia, mróz, ale brak śniegu. Idealne warunki na zimową wyprawę. Zdobywczą rzecz jasna. Skoro wyprawę, to na rowerze i z sakwą.

sobota, 17 grudnia 2016
Perypetie w drodze na górę romantyków

Zimno, pochmurno i mokro, czyli dzień wcześniej

 Nie udały się moje tegoroczne alpejskie plany. Zakładałem rajd złożony z dwóch części. Pierwsza miała dać pierwszeństwo pieszym wędrówkom po alpejskich szlakach i bezdrożach. Rower służyć miał tylko za ekologiczny środek transportu mojej osoby z punktu A do B. Druga część miała mieć tradycyjny motyw rowerowego rajdu i zakładała oglądanie świata wyłącznie z perspektywy rowerowego siodełka. Ta pierwsza część miała odbywać się  w słonecznej Italii, ta druga w Austrii i Niemczech. 

 Druga część planu w miarę się udała. Rozchwiana - zazwyczaj burzowo-chmurna - aura była co prawda męcząca i niekomfortowa, ale nie przeszkodziła mi w realizacji celu. Byłem tam gdzie planowałem, nawet jeśli niewiele z tego widziałem przez mgłę (np. Bawarię). Niestety pierwsza część posypała się kompletnie. Niesympatycznie wspina się w deszczu po górach, szczególnie po wysokich górach. Jeszcze mniej sympatycznie jest jeśli temperatura latem oscyluje w okolicach 0 stopni. Gdy dodać do tego zestawu - w ramach bonusu od natury - opad śniegu na dolomitowej/wapiennej skale, to rzecz staje się przy braku odpowiedniego sprzętu niemożliwa. Tak też było. Musiałem zmienić plany.

piątek, 04 marca 2016
Góra Łysiecka

Halny jaki terroryzował kilka dni Polskę przywiał mnie już w tym roku razem z rowerem do Częstochowy. Miasto to jest rowerzystom raczej średnio przyjazne, szczególnie jadąc od południa (Starcza, Nierada) wprost na Jasna Górę.

Ruch samochodowy jest w okolicach Jasnej Góry duży także w weekend a sam kościół-sanktuarium jest wysoce nieprzyjazny cyklistom (kilka lat temu jakiś bogobojny Paulin mową nienawiści pouczał mnie, że oparcie roweru o mur świątyni jest zbrodnią - jego horyzont myślowy nie potrafił objąć faktu, że jadąc na kolarce nie zabiera się ze sobą zapięcia rowerowego by móc udać się na parking rowerowy pod Dom Pielgrzyma). Nie spodziewając się pozytywnych wrażeń z samej Jasnej Góry postanowiłem czerpać radość z trasy dojazdowej. Droga do celu bywa przecież ważniejsza niż sam cel. 

sobota, 13 lutego 2016
Zagłębiowska Góra Żar

  W cieniu Zagłębiowskiego Olimpu (Góra św. Doroty) wyrasta niższa, ale ciekawa krajobrazowo i historycznie Góra Parcina. Gdy widziałem ją po raz pierwszy moją uwagę zwróciły ruiny stodoły na wierzchowinie wzgórza. Prawda jest bardziej romantyczna, Parcina była ważnym ośrodkiem przedwojennego szybownictwa. To jedna z wielu atrakcji mojej ulubionej dzielnicy Będzina - Grodźca. 

Jesienią widziana z Góry św. Doroty wygląda tak:

 
1 , 2 , 3 , 4