| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
Ciekawe blogi
Dobra prognoza
Fotograficznie
Geograficznie
Mapy i plany
Rowerowo
Z innej strony
Zabytkowo
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
piątek, 05 maja 2017
TdP 2.0 - dzień 13 - Dzień obfitości

Dzień trzynasty. Nie miałem prawa oczekiwać słonca, ciepła i jakichkolwiek przyjemnych doznań. Tliła się we mnie jednak nadzieja, że sznury deszczu odpuszczą chociaż w chwili oglądania sławnych warmińskich zabytków.

Moje oczekiwania - jak widać - topniały z każdym kolejnym dniem. Zestaw przeciwdeszczowy miałem cały czas pod ręką, zestaw zapasowy spakowany tuż pod nim. Byłem gotowy na spotkanie z przygodą. Spodziewałem się sporej dawki atrakcji w takich miastach jak Lidzbark, Bisztynek, Reszel czy Ryn. Zaczęło się jednak tradycyjnie - od ciężkich chmur nad głową, które z rzadka dopuszczały do głosu nieśmiałe słońce. Pejzaż okolic Górowa był cudny, nawet z chmurami na niebie.

niedziela, 23 kwietnia 2017
TdP 2.0 - dzień 12 - Żuławy i Warmia

Dzień 12 zaczął się bez niespodzianek: obudziłem się na Żuławach, u stóp Mierzei Wiślanej, czyli tak jak zasypiałem. Jedynie niebo pokrywały szczelnie chmury, co akurat było zgodne z normą letnią roku 2016. Po horyzont otaczała mnie idealna płaskość delty Wisły.

wtorek, 18 kwietnia 2017
TdP 2.0 - dzień 11 - Pomorze Gdańskie

W zróżnicowanym gatunkowo kaszubskim lesie zdołałem znaleźć wieczorem kilka sosen i w takim towarzystwie witałem kolejny dzień. To miał być mój jedyny poranek na Kaszubach, następny powinien wypaść gdzieś na Mierzei Wiślanej. Czekał mnie przejazd przez Trójmiasto, ale pierwszym na liście miast był Lębork.

piątek, 07 kwietnia 2017
TdP 2.0 - dzień 10 - Na starych Kaszubach

 Zamiast cieszyć się uroczym Darłowem musiałem wyruszyć od rana na poszukiwania serwisu rowerowego. Znalazłem szybko, zleciłem "jak najszybsze" uzupełnienie ubytków i centrowanie koła, sam zaś udałem się na piesze zwiedzanie miasta. Jest tu bowiem co oglądać. Darłowo zostało wręcz skazane etymologicznie na pewną obfitość, pierwsza zanotowana w łacińskojęzycznych dokumentach nazwa miasta brzmiała Dirlow, co możemy spolszczyć na Darzłow, odpowiednik darz bór! Łowiska były tu w istocie zawsze dobre, miastu powodziło się więc nieźle. Tu urodził się multikról Eryk Pomorski, tu też został pochowany (a hołubiony jest do dzisiaj, co nie dziwi z racji jego burzliwej "kariery"). Miasto należało do Hanzy i co najważniejsze w 1945 roku nie zaznało zniszczeń. Zachował się cały średniowieczny układ urbanistyczny, niemal cała przedwojenna zabudowa, Zamek Książąt Pomorskich, barokowy ratusz i trzy gotyckie kościoły, w tym najcenniejszy zbudowany na planie sześcioboku i w stylu gotyku skandynawskiego kośc. św. Gertrudy. Słowem Darłowo jest naszym najcenniejszym nadmorskim zespołem urbanistycznym (bo rekontrukcji typu Gdańsk nie liczę). Jeśli już gdzieś musiały mnie przetrzymać problemy techniczne, to lepiej trafić nie mogłem :)

piątek, 31 marca 2017
TdP 2.0 - dzień 9 - Nadmorska huśtawka nastrojów

 Obudziłem się wyspany. Sośnina była mi jak zwykle życzliwa. Pospiesznie zjadłem leśne śniadanie, bo nie umiałem się już doczekać widoku morza i pierwszej atrakcji. Był nią niezwykły szachulcowy zespół pałacowy we wsi Świerzno. Powstał na pocz. XVIII w. dla hrabiego Flemminga i pełnił funkcję dworu myśliwskiego. Widziałem w życiu setki pałaców i dworów, ale ten zaliczyłbym do najoryginalniejszych. Niestety obiekt nie należy do gościnnego właściciela. Jest to o tyle rozczarowujące, że prowadzi doń urocza aleja kasztanowców. Połączenie pruskiego muru, mansardowych dachów i spójność architektoniczna całego zespołu proszą się wręcz o sesję fotograficzną. Prośbie tej nie sposób jednak uczynić zadość.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6