| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
Ciekawe blogi
Dobra prognoza
Fotograficznie
Geograficznie
Mapy i plany
Rowerowo
Z innej strony
Zabytkowo
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
niedziela, 31 grudnia 2017
Rok 2017 na rowerze

   Czy to był udany rowerowo rok? Zdecydowanie nie. Zaczęło się wszystko od bardzo mroźnego stycznia. Realizowałem się wtedy per pedes, w górach. Treningi zacząłem dopiero pod koniec stycznia i tradycyjnie - już w lutym - wyłapałem ostre i przewlekłe zapalenie zatok.

Gdy na przedwiośniu zacząłem dochodzić do siebie po raz pierwszy przesadziłem z treningami. Przetrenowałem kolano a potem dobiłem je jeszcze bardzo ostrą jazdą do Racławic. Tempo miałem znakomite: do połowy trasy, potem już tylko próbowałem dowlec się do domu... Najlepszym lekarstwem okazało się porzucenie na jakiś czas roweru (chodziłem nawet w kwietniu - ! - pieszo - !- po Jurze). Straciłem przez to znaczną część kwietnia. W drugiej dekadzie maja udało mi się nadrobić zaległości, choć jesze 9 maja jechałem w śniegu (sorry, taki mamy klimat). Udało mi się nawet planowo odbyć kilka długich - kilkudniowych - rajdów w różne rejony Polski.

No i przyszedł lipiec. W planach była wyłącznie północ Polski. Dlatego też trafiłem na najbardziej deszczowy lipiec na północy od 13 lat... Gdy mimo wszystko udało mi się sporo zobaczyć i witałem się już z gąską (w sierpniu pogoda na północy miała się znacznie poprawić), właśnie wtedy uległem wypadkowi. Podstawową sprawność odzyskałem dopiero w październiku, ale motywacja się ulotniła. 

Reasumjąc, do końca lipca - mimo sporych przeciwności - było przyzwoicie. Potem wszystko się posypało. Wszystkie dane liczbowe zawdziędzam tradycyjnie bikestats.pl.

Nad Notecią

piątek, 15 grudnia 2017
Gdzie dwóch się bije, tam Wiślica korzysta...

 Postanowiłem zakończyć ten niezbyt udany dla mnie rok optymistycznie. Optymistycznie dla Wiślicy (czyli dla mnie rzecz jasna, albowiem ja i Wiślica jedno jesteśmy). Od 1 stycznia Nowego Roku będzie ona ponownie miastem: po 149 latach! 

 Początkowo byłem przekonany, że to tzw. fake news (w narzeczu ponglish). Najzwyklejszym porządkiem dnia (słotnego, listopadowego) wszedłem sobie na ciotkę Wikipedię by sprawdzić czy grono miast naszych ojczystych przypadkiem nie urośnie. No i zamarłem... 

Wyobraziłem sobie wtedy ten "ludowy" uśmiech Madonny Łokietkowej:


sobota, 02 grudnia 2017
Jesień w Będzinie

Zamek w Będzinie. Z racji położenia i bryły najpiękniejszy zabytek Zagłębia. Oczywiście należy pamiętać o tym, że jego obecny wygląd jest efektem fantazji dwóch kontrowersyjnych rekonstruktorów: Szyszko-Bohusza (1929) i Gawlika (1952-1956). Szczególnie ten drugi okrył się niesławą w trakcie renowacji (i zarazem swoistej masakracji) cennego romańskiego kościoła Jana Chrzciciela w Siewierzu...