| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Zakładki:
Ciekawe blogi
Dobra prognoza
Fotograficznie
Geograficznie
Mapy i plany
Rowerowo
Z innej strony
Zabytkowo
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
sobota, 11 lutego 2017
TdP 2.0 - dzień 4 - Na lekko po sudeckich drogach

 Dzień czwarty miał być niezwykły: na lekko; wszystkie zbędne pakunki zostawiłem w schronisku. Planowałem być w kilku miejscach po raz pierwszy w życiu, w kilku zaś takich co wymagały większego wysiłku. Wyruszyłem w kierunku pd. na Piechowice i Szklarską Porębę. Po drodze mogłem podziwiać dawną zabudowę, no i współczesny pejzaż.

sobota, 04 lutego 2017
TdP 2.0 - dzień 3 - Sudeckim szlakiem mainstreamu turystycznego

  Cały nocny optymizm (a spało się miło i wygodnie na małej polance) wyparował gdy obudził mnie kontakt z kałużą w namiocie. Z nieba leciały sznury a zamki w moim wiekowym namiocie przeciekały intensywnie. Zebrałem się dopiero o godz. 11, gdy deszcz trochę odpuścił. 

piątek, 27 stycznia 2017
Zabawy zimowe - miniprzewodnik

 Grupa Zabaw - jedna z bardziej niezwykłych grup/podgrup górskich w polskich Beskidach. Jej niezwykłość wynika z kapitalnego połączenia braku zagospodarowania turystycznego z położeniem tuż obok popularnej linii kolejowej do Zwardonia. Gniazdo Zabaw pierwszy opisał zapewne Władysław Krygowski (jeśli ktoś ma dostęp do Sosnowskiego niechaj sprostuje). Było to przeszło pół wieku temu, gdy w swoim kapitalnie napisanym przewodniku "Beskidy" pisał tak:

Wznosząc się nieco na uboczu utartych szlaków turystycznych i ludnych dróg, pomimo bliskości linii kolejowej do Zwardonia, całe gniazdo jest turystom prawie nieznane.

 Nic się nie zmieniło. Na całe szczęście!

Śnieżny pejzaż Małej Zabawy, w tle Grupa Lipowskiej.

sobota, 21 stycznia 2017
TdP 2.0 - dzień 2 - Z równiny w góry, gdy na niebie chmury

  Czas wrócić do relacji z mojego Tour de Pologne, zanim wszystko zapomnę! Było dużo mniej spontanicznie niż dwa lata wcześniej, ale to nie znaczy że było nieciekawie. 

wtorek, 17 stycznia 2017
W ojczyznie Ladynów

  Wrzucam garść rozgrzewających letnich obrazków z Dolomitów. Paradoskalnie w Dolomitach mocno przemarzłem i naoglądałem się śniegu. Takich zdjęć jednak nie będzie. Ciężkie chwile i fatalne deszczowe (potopowe) lub zimne dni przeplatały się bowiem z upalnymi i lodowato-słonecznymi. Dwa lata temu, po wizycie na wierzchołku zachwycającej sylwetką Tofany nabrałem przekonania że Dolomity efektowniej wyglądają z dolin niż z wierzchołków. W roku 2016 utwierdziłem się w przekonaniach. Rezygnacja z pieszych wędrówek przyszła mi tym łatwiej, że na szlakach nie można liczyć na wrażenia indywidualne. O takich drobnostkach jak zabójczo niebezpieczny świeży śnieg zalegający na dolomitowych skałach nawet nie wspominam...

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 40