| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Zakładki:
Ciekawe blogi
Dobra prognoza
Fotograficznie
Geograficznie
Mapy i plany
Rowerowo
Z innej strony
Zabytkowo
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
piątek, 09 lutego 2018
TdP 2.0 - dzień 15 - Litwo, Ojczyzno moja!

Kolejny dzień podróży zaczął się dla mnie od okrążenia (od wschodu) jeziora Wigry. Niestety znowu straszyły mnie niskie chmury. Na brzegach jeziora natrafiłem na kilka miejsc biwakowych - wszystkie łączył zakaz... biwakowania właśnie! Jak to jest, że we francuskim parku narodowym Mercantour znajdowały się tablice wręcz zachęcające do noclegowania w miejscach wyznaczonych (z wyjątkiem godzin 9-19), a w naszym kraju miejsca biwakowania służą do... no właśnie, do czego?

piątek, 26 stycznia 2018
TdP 2.0 - dzień 14 - Mazurska cisza

Nadszedł czas abym wrócił do wspomnień z rajdu dookoła Polski (z roku 2016). Takie widoki o tej porze działają kojąco i budująco.

wtorek, 09 stycznia 2018
Miasto w cieniu Ziemi Chełmińskiej

Wąbrzeźno - oto miasto które mnie zaskoczyło zabudową. Kamieniczki są zazwyczaj piętrowe, ale bywają bardzo urocze (choć nie zawsze estetyczne bo brud jednak momentami niweczył ich architektoniczną urokliwość). Rynek jest rozległy a pierzeje nienaganne. Miasto posiada autentyczną starówkę, wpisaną zresztą w ciekawy układ ulic. 

Pozostaje w cieniu Torunia, Chełmna, Chełmży, Golubia, Nowego Miasta Lubawskiego, Brodnicy czy Grudziądza. Sławne te miasta mogą przytłoczyć nieco siłą zabytków i zabudową starówek. Gdyby jednak przenieść Wąbrzeźno na Pomorze Zachodnie szczyciłoby się mianem najrozleglejszej starówki w województwie... 

niedziela, 31 grudnia 2017
Rok 2017 na rowerze

   Czy to był udany rowerowo rok? Zdecydowanie nie. Zaczęło się wszystko od bardzo mroźnego stycznia. Realizowałem się wtedy per pedes, w górach. Treningi zacząłem dopiero pod koniec stycznia i tradycyjnie - już w lutym - wyłapałem ostre i przewlekłe zapalenie zatok.

Gdy na przedwiośniu zacząłem dochodzić do siebie po raz pierwszy przesadziłem z treningami. Przetrenowałem kolano a potem dobiłem je jeszcze bardzo ostrą jazdą do Racławic. Tempo miałem znakomite: do połowy trasy, potem już tylko próbowałem dowlec się do domu... Najlepszym lekarstwem okazało się porzucenie na jakiś czas roweru (chodziłem nawet w kwietniu - ! - pieszo - !- po Jurze). Straciłem przez to znaczną część kwietnia. W drugiej dekadzie maja udało mi się nadrobić zaległości, choć jesze 9 maja jechałem w śniegu (sorry, taki mamy klimat). Udało mi się nawet planowo odbyć kilka długich - kilkudniowych - rajdów w różne rejony Polski.

No i przyszedł lipiec. W planach była wyłącznie północ Polski. Dlatego też trafiłem na najbardziej deszczowy lipiec na północy od 13 lat... Gdy mimo wszystko udało mi się sporo zobaczyć i witałem się już z gąską (w sierpniu pogoda na północy miała się znacznie poprawić), właśnie wtedy uległem wypadkowi. Podstawową sprawność odzyskałem dopiero w październiku, ale motywacja się ulotniła. 

Reasumjąc, do końca lipca - mimo sporych przeciwności - było przyzwoicie. Potem wszystko się posypało. Wszystkie dane liczbowe zawdziędzam tradycyjnie bikestats.pl.

Nad Notecią

piątek, 15 grudnia 2017
Gdzie dwóch się bije, tam Wiślica korzysta...

 Postanowiłem zakończyć ten niezbyt udany dla mnie rok optymistycznie. Optymistycznie dla Wiślicy (czyli dla mnie rzecz jasna, albowiem ja i Wiślica jedno jesteśmy). Od 1 stycznia Nowego Roku będzie ona ponownie miastem: po 149 latach! 

 Początkowo byłem przekonany, że to tzw. fake news (w narzeczu ponglish). Najzwyklejszym porządkiem dnia (słotnego, listopadowego) wszedłem sobie na ciotkę Wikipedię by sprawdzić czy grono miast naszych ojczystych przypadkiem nie urośnie. No i zamarłem... 

Wyobraziłem sobie wtedy ten "ludowy" uśmiech Madonny Łokietkowej:


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 43